Page 138 - 884616_RZN metodyka AA+ cz1
P. 138

Październik, tydzień 3	(7)	                                 Jesienny czas


           • Słuchanie opowiadania.
           N. czyta opowiadanie.

           Jaś stał w przedpokoju i bardzo nie chciał wyjść z domu. Za oknem było szaro,
           zimno i padał deszcz, który głośno uderzał o parapet. Chłopiec spojrzał na mamę
           z nadzieją.
             – Mamo, może dziś nie pójdę do przedszkola – wyszeptał.
             Mama westchnęła i uklękła obok niego.                           opowiadanie
             – Wiem, Jasiu, że pogoda jest naprawdę okropna. I jeszcze ten samochód w na-
           prawie... – pokręciła głową. – Damy radę, pójdziemy pieszo.
             Mama wyjęła z szafki żółty parasol w kaczuszki.
             – O, weźmiemy ten parasol. Kiedyś należał do Mani – powiedziała z uśmiechem.
             W tym momencie Jaś wybuchnął płaczem.
             – Nie chcę go! Jest brzydki! Ja nie lubię kaczek! – krzyknął, a łzy spłynęły mu po policzkach.
             Mama przytuliła synka.
             – Rozumiem cię – powiedziała spokojnie. – Wiem, że najbardziej lubisz ten parasol z kopar-
           kami. Ale on został w samochodzie, a auto się zepsuło. Dziś musimy wziąć ten.
             Jaś jeszcze przez chwilę pociągał nosem, ale w końcu założył kurtkę i kalosze. Razem z mamą
           ruszyli do przedszkola. Gdy Jaś wszedł do sali przedszkolnej, zobaczył Kostka.
             – Cześć! – zawołał kolega.
             – Cześć! – odpowiedział Jaś i od razu zrobiło mu się weselej.
             Chłopcy zaczęli budować wielki garaż dla samochodów. W jednej chwili Jaś zapomniał
           o złej pogodzie, zimnie i parasolu w kaczuszki.
             Tego dnia w przedszkolu działo się wiele ciekawych rzeczy. Dzieci uczyły się o pogodzie
           i o tym, jak należy dobrać strój odpowiedni do pogody. A po obiedzie cała grupa wypoczywała
           przy dźwiękach padającego deszczu, którego odgłosy dobiegały z odtwarzacza.
             Po południu mamy Jasia i Kostka przyszły po chłopców dokładnie w tym samym czasie.
             – Czy już jesteście gotowi? – zapytała mama Jasia.
             Wtedy Kostek nagle zauważył żółty parasol.
             – O rety! – zawołał z zachwytem. – To najładniejszy parasol, jaki w życiu widziałem!
             Jaś spojrzał na niego zdziwiony.
             – Naprawdę? – zapytał.
             – Jasne! – odpowiedział Kostek. – Idealnie pasowałby do moich kaloszy. Zobacz! – podniósł
           nogę, pokazując żółte buty. – Mogę go chwilę ponosić?
             – Możesz nawet dłużej – wzruszył ramionami Jaś. – Mnie się nie podoba.
             Chłopcy spojrzeli nagle na parasol Kostka – zielony, w dinozaury. Obaj przenieśli wzrok na
           zielone kalosze Jasia. Przez chwilę było cicho, a potem chłopcy wybuchnęli głośnym śmiechem.
             – Ale śmiesznie! – zawołał Kostek.
             Mamy chłopców spojrzały na siebie i też zaczęły się śmiać. Po chwili śmiała się już nie tylko
           cała czwórka, ale też pani dyrektor, która weszła do szatni. Chłopcy wyszli z przedszkola, trzy-
           mając w rękach „tak jakby nowe” parasole. Deszcz wciąż padał, ale zupełnie im to nie prze-
           szkadzało. Skakali po kałużach, chlapali wodą i śmiali się głośno. A żółte kaczuszki i zielone
           dinozaury chyba odnalazły swoich właścicieli.

         •  Rozmowa na temat opowiadania.
           N. zadaje dzieciom pytania:
            − Dlaczego Jaś nie chciał iść do przedszkola?
            − Dlaczego Jaś nie chciał parasola w żółte kaczuszki?



        136
   133   134   135   136   137   138   139   140   141   142   143