Page 160 - 884616_RZN metodyka AA+ cz1
P. 160
Październik, tydzień 4 (8) Zwierzęta jesienią
II część dnia
Zajęcia 1. Beztroska wiewiórka – słuchanie opowiadania Małgorzaty Strękowskiej-
-Zaremby.
• Jesienią najbardziej lubię… – zabawa wprowadzająca.
Dzieci siedzą w kole. N. prosi, aby dzieci dokończyły zdania: Jesienią najbardziej lubię... Dzie-
ci kolejno kończą zdanie.
• Wprowadzenie do tematu tygodnia.
N. prosi, aby dzieci powiedziały, o czym ich zdaniem będą rozmawiać w nadchodzących
dniach. Następnie uzupełnia wypowiedzi dzieci.
• Słuchanie opowiadania.
Wiatr świstał za oknami, aż szyby dzwoniły. Mimo późnej pory Madzia i Wiktor nie
mogli zasnąć.
– Babciu, opowiedz nam jesienną bajkę – poprosiła Ada i przytuliła się do ulu-
bionej pluszowej wiewiórki. opowiadanie
– Hm, niech pomyślę... Opowiem o beztroskiej wiewióreczce. Posłuchajcie.
Na skraju lasu mieszkała wiewióreczka Kitka. Miała rude futerko i piękny, puszysty ogonek.
Wiewióreczka przyjaźniła się z jeżykiem, chomikiem i borsukiem. Bawiła się z nimi przez całe
dnie. Każdego ranka wypatrywała przyjaciół. Odwiedzali ją zaraz po śniadaniu. Jednak pew-
nego dnia znacznie się spóźnili.
– Czekam na was od stu i dwustu godzin! – powiedziała naburmuszona Kitka. Wiewióreczka
nie znała się na zegarach, zresztą w lesie nie było ani jednego.
– Nie gniewaj się. Idzie jesień, mamy dużo zajęć – powiedział jeżyk.
– Jakich? – Wiewióreczka nie mogła uwierzyć, że jest coś ważniejszego od zabawy.
– Pora gromadzić zapasy na zimę. Robi się coraz chłodniej, a moja spiżarnia jest pusta – wy-
jaśnił chomik.
– I mój brzuszek też. Powinienem przytyć, zanim przyjdzie zima – powiedział borsuk.
– A ja muszę znaleźć miejsce do przezimowania – usprawiedliwiał się jeżyk. – Widziałem,
że leszczyna rozdaje orzechy na polanie. Twoje sąsiadki wiewiórki uwijały się tam od rana. Pora
robić zapasy, Kitko.
– Nie mam czasu na bieganie aż na polanę. Ścigamy się? – zaproponowała wiewióreczka.
– Kto pierwszy przy tamtej sośnie. Jeden, dwa, trzy, start!
Zabawa trwała aż do zmroku. Kilka dni później obudził Kitkę chłodny wiatr. Znowu długo
czekała na przyjaciół. Słońce wędrowało na zachód, gdy przyszli chomik z borsukiem.
– Gdzie jeżyk? – spytała Kitka.
– Poszedł spać – wyjaśnił chomik. – Zrobiłaś już zapasy? Zima jest coraz bliżej.
– Jeszcze zdążę. Chodźcie, pobawimy się w chowanego.
Na nic zdały się napomnienia przyjaciół oraz sąsiadek wiewiórek. Kitka bawiła się beztro-
sko z każdym, kto miał chwilę czasu. Trochę zmartwiło ją, że pewnego dnia borsuk zaszył się
w norze, a potem zrobił to również chomik. I zaraz spadł śnieg. Rano głodna Kitka pobiegła
z koszyczkiem na polanę po orzeszki.
Ale co to?! Całą polanę pokrywała gruba warstwa śniegu. Ot, bieda.
– Leszczyno, daj mi orzeszków – poprosiła.
– Rozdałam wszystkie. Dlaczego nie masz swoich zapasów? Co robiłaś jesienią? – spytała
leszczyna.
158

