Page 175 - 884620_RZN metodyka BB+ cz1
P. 175
Jesienny czas Październik, tydzień 3 (7)
Były nawet śmieszne kalosze z wzorami przedstawiającymi sadzone jajka, gąsienice w kapelu-
szach i statki kosmiczne. Należało tylko wybrać odpowiedni rozmiar.
– Ja chcę takie – Bartek wskazał ogromny zielony kalosz.
– To jest kalosz reklamowy. Służy jako informacja, że tu można kupić kalosze – powiedział
tata ze śmiechem. – Pasuje tylko na wielką stopę smoka, a ty nosisz rozmiar trzydzieści dwa –
wyjaśnił synkowi.
Dzieci zaczęły przymierzać wybrane modele. Ani najbardziej podobały się żółte kalosze
w błękitne żabki.
– Na pewno lubią wodę i będą sobie kumkały w kałużach – stwierdziła i zrobiła parę śmiesz-
nych kroków.
– Cha, cha! Przecież ty masz na nogach dwa lewe buty! – zaśmiał się Bartek.
Rzeczywiście, Ania wybrała dobry wzór i rozmiar, ale nie zauważyła, że kalosze nie są do
pary. Tata pomógł córeczce odszukać właściwy but i wszystko pasowało jak ulał.
– Chciałbym te ze srebrnymi robotami – powiedział Bartek.
Niestety, wybrane przez niego kalosze okazały się za małe i bardzo cisnęły go w palce. Więk-
szych rozmiarów tego modelu nie było, więc chłopiec zrobił naburmuszoną minę.
– Nie chcę innych – powiedział.
Obrażony, odwrócił wzrok i wpatrzył się w sufit. Dopiero wtedy zwrócił uwagę na dziesiątki
wielobarwnych parasoli, które zwisały z góry i tworzyły jesienną dekorację.
– Parasolowe niebo! – zawołał Bartek. – Tato, kup nam ten błękitny parasol, ten największy!
– poprosił.
– Przecież mieliśmy kupić kalosze i peleryny przeciwdeszczowe – odparł tata.
– Nie chcemy pelerynek, wolimy parasol – stwierdziły dzieci.
Bartek podszedł do półki i po chwili wrócił z błękitnymi kaloszami.
– Te mi się podobają, a ten błękitny parasol bardzo do nich pasuje. I jest taki duży, że zmie-
ścimy się pod nim razem z Anią.
– Do moich błękitnych żabek też pasuje! – dodała Ania.
– Jesteśmy bliźniakami i wszędzie chodzimy razem, więc możemy mieć jeden duży parasol
zamiast dwóch pelerynek. Dzisiaj pada deszcz i wszystko jest szare i smutne, a ten parasol ma
kolor nieba – przekonywał Bartek.
Kiedy wrócili do domu, mama czekała na nich z pyszną, ciepłą kolacją. Najpierw zauważyła
nowe kalosze dzieci, potem błękitny parasol, a na końcu wielkie czerwone kalosze w biedronki,
które miał na nogach jej mąż.
– Prawda, że ładne? Tatusiowie też mogą skakać po kałużach, prawda? – zachichotała Ania.
• Rozmowa na temat opowiadania.
N. zadaje dzieciom pytania:
− Jak Ania i Bartek lubili spędzać czas?
− Co kupowali Ania i Bartek?
− Na jakie kalosze zdecydowały się dzieci?
− Dlaczego dzieci wolały parasol, a nie pelerynki przeciwdeszczowe?
• Malujemy opowiadanie – malowanie farbami.
Farby, pędzle, woda, kubki, fartuszki.
N. zachęca dzieci do zilustrowania farbami wybranego fragmentu opowiadania. Po przy-
gotowaniu prac dzieci zamieniają się nimi i opowiadają o nich. Autor pracy może uzupełnić
opis.
Nie ma potrzeby czekać do momentu wyschnięcia prac. Przygotowane prace mogą zostać
na stole, a dzieci mogą je oglądać, przemieszczając się między stołami.
173

